piątek, 29 lipca 2016

Waldorf doll, czyli lala waldorfska

Po rocznej przerwie wracam z niebiżuteryjnymi tworami. Koraliki właściwie poszły w odstawkę. Od kilku miesięcy głównie szydełkuję i robię na drutach. Ale to lale skradły ostatnio moje serce i czas:)  Nie lubię szyć, ale dla nich się przemogłam:) Prawdopodobnie powstanie jeszcze jedna, mniejsza, gdyż zostało mi trochę materiałów.
Lale w 99% są naturalne. Wypełnienie stanowi runo owcze, a "skórę" bawełniany jersey. Ubranka również są bawełniane. Tylko włosy to mieszanka wełny, akrylu i poliamidu (taką włóczką dysponowałam).

3 komentarze:

  1. Fajnie Cię znów widzieć! Płodozmian czasem potrzebny człowiekowi, a Twoje sprytne ręce dają radę każdemu wyzwaniu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się,że znowu jesteś!!!! Laleczki są cudnej urody, ładniejsze niż sobie wyobrażałam!!! Serdeczności przesyłam !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Laleczki śliczne, ale Twoje prace koralikowe są zachwycające i chętnie tu wpadam podziwiać je. Proszę o kolejne. Miłej niedzieli:)))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Pozdrawiam.